Na koniec roku kalendarzowego miałam przyjemność uczestniczyć w wyjątkowych rekolekcjach – Oazie Rekolekcyjnej Diakonii. Początkowo myślałam, że to będzie bardziej seria wykładów o Ruchu niż kolejne, piękne duchowe przeżycie. Pan Bóg jednak szczególnie działał w tym czasie.

Kiedy mówiliśmy o Nowej Wspólnocie, faktycznie staraliśmy się taką wspólnotę tworzyć w ramach grupy rekolekcyjnej. W tym czasie mogłam utwierdzić się w tym co już wiem, ale także dowiedzieć się ważnych rzeczy o charyzmacie, w którym staram się żyć. Pan Bóg pozwolił mi na nowo poznać i pokochać Ruch Światło-Życie. Utwierdził mnie w moim powołaniu do służby we wspólnocie.

Chwała Panu!

*

Alleluja!
Jestem Agata i w tym roku (formacyjnym) uczestniczyłam w ORD. To był bardzo dobry czas, chociaż i dla mnie trudny.
Już pierwszego dnia rekolekcji, odczułam swoją niemoc i ciemność, miałam wątpliwości co do tego, czy Ruch jest w pełni dla mnie, a po ludzku czułam zniechęcenie.

Nie czułam się wystarczająca na to, żebym mogła coś zdziałać, a jednocześnie nie miałam aż na tyle odwagi, by wnieść swoje pomysły do wspólnoty, swoje sugestie czy uwagi. Wolałam czekać aż ktoś inny na nie wpadnie, a wtedy z entuzjazmem go poprę. Jednocześnie bałam się pójść za czymś nowym (w końcu bezpieczniej jest nie ryzykować) i tu wkracza Bóg ze swoim światłem aż tak mocnym, że się przeraziłam ile we mnie jest jeszcze starego człowieka, jak ja jeszcze nie potrafię mu uwierzyć na wyraźny głos który i tak słyszę.

To doświadczenie było przepiękne! Ponieważ obnażyło mnie z tego, co jeszcze we mnie nie grało, z tego, że nie umiem chodzić z Jezusem po wodzie. Od nowa Bóg pokazał mi, czym jest charyzmat Ruchu Światło-Życie, jak ważna jest moja rola w tej małej komórce wspólnoty, w której działam. Jak ważna jest moja wierność Światłu i Bożej Miłości, jak ważne jest moje dziecięce zaufanie Bogu, żebym mogła przyjąć to wszystko, co chce mi dać.

Jednocześnie Bóg pokazał mi, jaką potęgą jest oaza i jak to genialnie zaplanował, że powołał ludzi o różnych temperamentach, talentach, umiejętnościach, żebyśmy wszyscy tworzyli jedno. Te rekolekcje napełniły mnie sensem, nowym wezwaniem, a przede wszystkim doświadczeniem Boga, z którym chce dalej żyć. Czuję, że zaczyna się dziać we mnie coś nowego i odkrywam słowa Jezusa „Oto czynię wszystko nowe”.

Chwała Panu!

Poprzedni artykułZaproszenie na rodzinne kolędowanie do parafii św. Józefa w Lublinie
Następny artykułJak misjonarzem zostaje osoba świecka? – kolejne #spotkaniezmisjonarzem przed nami